
„Siostra Faustyna Kowalska. Biografia Świętej” Ewa K. Czaczkowska
„Ani chwili nie umiałabym żyć bez Ciebie, Jezu”
św. Faustyna
Maria Faustyna Kowalska, na chrzcie świętym, który odbył się dwa dni po jej narodzinach 27 sierpnia 1905 roku w Głogowcu otrzymała imię Helena. Była trzecim dzieckiem z dziesięciorga dzieci Stanisława i Marianny Kowalskich. Ojciec prowadził niewielkie gospodarstwo rolne, matka zajmowała się dziećmi i domem. Z powodu ubóstwa nie mogła się zbyt długo kształcić, w wieku 16 lat wyjechała do Aleksandrowa Łódzkiego, gdzie podjęła służbę u państwa Leokadii i Kazimierza Bryczewskich; prowadziła im dom i opiekowała się ich synem. Od najmłodszych lat żyło w niej pragnienie, by całkowicie oddać swoje życie Chrystusowi, wstąpić do zakonu, wypełnić dni i wieczory modlitwą, a przede wszystkim urzeczywistnić wizję Jezusa Miłosiernego, która jej coraz częściej i wyraźniej towarzyszyła. Po roku pracy, wróciła więc do rodziców, prosząc o zgodę na wstąpienie do zakonu. Otrzymała kategoryczną odmowę. Wróciła do pracy, zaczęła kupować sukienki, chodzić na potańcówki, żeby stłumić w sobie pragnienie życia duchowego w zakonie, zapomnieć o wizjach Jezusa, i pozostać posłuszna woli rodziców, po to właśnie usiłowała zanurzyć się w świecie materialnym. Jednak nawet podczas tańca z chłopakiem zdarzyła jej się wizja Chrystusa tak silna, że postanowiła oddać się temu powołaniu i bez wiedzy rodziców wstąpiła do zgromadzenia. Pojechała do Warszawy, szukała zakonu dla siebie, ale natrafiała ciągle na odmowę, ponieważ nie miała posagu niezbędnego do wstąpienia do klasztoru, w końcu została przyjęta do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosiernej w Warszawie. 30 kwietnia 1926 roku przyjęła imię Maria Faustyna i przyjęła czarno-biały habit. Przez ten cały czas towarzyszyły jej wizje Chrystusa, w których objawiał Faustynie orędzie o Bożym Miłosierdziu i nakazał namalowanie obrazu, na którym z serca Jezusa wychodziłyby promienie – jeden biały, drugi czerwony. „Te dwa promienie oznaczają krew i wodę. Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie.”
Na polecenie spowiednika, ks. Michała Sopoćki, Faustyna zaczęła prowadzić szczegółowy zapis swoich przeżyć, znany potem jako Dzienniczek. Opisywała w nim stany mistyczne, których nieustannie doznawała. Najsilniejsze, najwyraźniejsze objawienie dotyczyło namalowania obrazu – Jezu ufam Tobie, co do którego Jezus dawał jej szczegółowe wskazówki oraz ustanowienia modlitwy do Miłosierdzia Bożego i Godziny Miłosierdzia oraz ustanowienie święta Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Musiała się bardzo nacierpieć, żeby doprowadzić swą misję do spełnienia, napotykała na niedowierzanie, niechęć, lekceważenie, wykluczenie, uszczypliwości ze strony innych sióstr, była badana przez psychiatrów, którzy potwierdzili, że jest zdrowa psychicznie, dzięki czemu jej spowiednik uznał wizję za autentyczne i polecił namalowanie obrazu Jezu ufam Tobie według opisu Faustyny. Faustyna spełniła swą misję, z którą przyszła na świat. Doczekała się namalowania obrazu. Zmarła na gruźlicę w wieku 33 lat 5 października 1938 roku w Krakowie. Obraz Jezusa Miłosiernego z napisem „Jezu ufam Tobie” stał się najbardziej znanym w historii Kościoła i we współczesnym świecie wizerunków Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Jest to obraz niezwykły nie tylko z tego względu, że jest najbardziej upowszechniony, ale przede wszystkim dlatego, że jego współautorem jest sam Pan Jezus – został namalowany według słów Jezusa, które usłyszała św. Faustyna.
Biografia Faustyny napisana przez Ewę Czaczkowską przepięknie przybliża postać świętej, pokazując jak wielką była mistyczką i ile musiała pokonać trudności, by spełnić misję, dla której przyszła na świat.
Cytaty z ww. biografii:
„Siostra Faustyna nie znała teorii mistyki. O mistyce nie wiedziała nic ponadto, co sama przeżyła (…) Opisywała więc stany „zetknięcia się – jak to nazywała – swej duszy z Bogiem „w chwilach szczególnych nawiedzeń.”
**
„Idę za prawdą, a ta mnie wyswobadza ze wszystkich trudności”.
**
„Życie każdego człowieka bez względu na to, gdzie żyje, jest naznaczone krzyżem. (…) Wiedziała, że cierpienie ją oczyszcza z egoizmu, ze słabości i robi przestrzeń dla miłości, a w efekcie obraca się w dobro jej i innych.”
**
„Siostra Faustyna nigdy się z niczym nie liczyła, ale każdemu w oczy miała odwagę odkryć jego błędy. Nawet przełożonym mówiła tylko prawdę. Ale robiła to z powagą i stanowczością, ale też i z uszanowaniem. (…) dzięki nadzwyczajnej łasce przenikała tajemnicę ludzkich serc. W jednej chwili wiedziała, czy dany człowiek, a właściwie jego dusza, miły jest Bogu czy nie. Ten nadzwyczajny dar wykorzystywała do czynienia miłosierdzia: modliła się za osoby, które tego potrzebowały, upominała, by się poprawiły, a innym mówiła, że podobają się Bogu. (…)
Przenikliwe jej oczy czytały, co się kryło na dnie mojej duszy, zawsze wyczytały moje grzechy i upadki.”
**
„Czuję, że jestem cała przesiąknięta Bogiem”
**
„Dziękuję Ci, Święta Siostro Faustyno – Opiekunko wszystkich grzeszników i potrzebujących Twojej pomocy…”
„Posłannictwo świętej Faustyny nie skończyło się. Ono trwa.”


Reply