„Psychologia nie jest w stanie uchwycić niepowtarzalności, konkretności człowieka.”
Erich Fromm „Mieć czy być”.
Fromm stawia przed nami liczne egzystencjalne pytania, jego książka jest w pewnym sensie krytycznym spojrzeniem na nasz pobyt na ziemi; na konsumpcyjne postrzeganie wartości człowieka poprzez jego status majątkowy
i społeczny, złudny podziw blichtru albo zawistne dyskredytowanie ludzi, „sukcesu” z pozycji służącego, który skrycie nienawidzi swego pana. Przy czym ów „sukces” utożsamiany jest właśnie z materialnym bogactwem.
Uśmiech na co dzień, życzliwość, przyjaźń schodzą na dalszy plan, stają się niedostrzegane, niemal nieważne, jeśli nie posiadasz – mieszkania, stałego dochodu, dobrego samochodu. Nie posiadasz, więc cię się nie liczysz. Skoro się nie liczysz, to być może cię nie ma ? A zatem, żeby się liczyć, żeby poczuć, że żyję, muszę mieć, żeby mieć – pracuję, pracuję, pracuję, a potem kupuję, kupuję, kupuję… Czy to jest źródło mojego szczęścia ?
„Wyłącznie opętańcza praca: podobnie jak całkowite lenistwo, doprowadziłyby ludzi do szaleństwa.”
„Stanowimy społeczeństwo ludzi notorycznie nieszczęśliwych: samotnych, lękliwych, przygnębionych, destrukcyjnych, uzależnionych, którzy zadowoleni są wtedy, kiedy uda im się zabić czas, uprzednio z takim trudem zaoszczędzony”.
Większość z nas zabija czas na zakupach, zamiast wyprawy do parku, wybieramy wyprawę do Megamarketów, coraz częściej nazywanych „Galeriami Centrum”. Kiedyś słowo „galeria” kojarzyć się mogło wyłącznie z wystawą obrazów, malarstwem, sztuką, a dzisiaj proszę – oznacza po prostu zespół sklepów z bielizną, torebeczkami, szpileczkami i kokardkami…
„Nie samym chlebem żyje człowiek (…)” A jednak „… konsumpcja jest jedną z form posiadania, najważniejszą być może w dzisiejszych zamożnych społeczeństwach.”
„Mieć to na pozór normalna funkcja naszego życia – aby żyć musimy posiadać rzeczy. A nadto musimy posiadać rzeczy, a by móc się nimi cieszyć. W kulturze, dla której nadrzędnym celem jest posiadanie – posiadanie coraz to więcej i więcej – w której można mówić o kimś, że „wart jest milion dolarów”, jaka może istnieć różnica pomiędzy posiadaniem a byciem ? Jest dokładnie przeciwnie, wydaje się, iż posiadanie jest samą esencją bycia, że jeśli nie ma się nic, to jest się niczym. A jednak wielcy mistrzowie życia uczynili sprzeczność między posiadaniem a byciem (…) Jezus powiedział: „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.”
Co stanowi o naszym bycie, co jest istotą tego, że Jesteśmy, a nie tylko posiadamy – miłość, przyjaźń, rozmowa, taniec, modlitwa, refleksja…
„Mogę kochać, mogę być zakochany, lecz kochając nie posiadam niczego.”

Reply